Ambivalence, baby.

Chcę się wreszcie obudzić. Oprzytomnieć. Wyjść z siebie i stanąć obok. Zablokować niewygodne myśli, wpakować je na “niewidoczny”. Wyłączyć przed nawias i doprowadzić do najprostszej postaci, skracając z mianownikiem. Uziemić, rozładować, przyspieszyć do prędkości światła, żeby stały się energią i uległy rozproszeniu. Zniwelować zasadę kwasem, bo parzy.

Ale też biec, krzyczeć, śmiać się głośno, nieśmiało się uśmiechać, wołać, pytać, patrzeć, wąchać, czuć, smakować, szukać, znajdować, spotykać, uczyć się, sprawdzać, czekać, doczekać, mieć. Być, żyć, przytulić.

Jak Pakosińska w reklamie Internetu, no żesz cholera jasna.

Odpowiedzi: 3

  1. nikt nie zabija tak, jak Adele. po kawałeczku, delikatnie.

  2. htc niby tak, podobają mi się, ale jednak pociąga mnie wizja fizycznej klawiatury. z drugiej strony niesamowicie spodobał mi się Android…

  3. znać dam na pewno, you know me, wewnętrzny ekstrawertyk nie da się uciszyć.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.