Chcę się wreszcie obudzić. Oprzytomnieć. Wyjść z siebie i stanąć obok. Zablokować niewygodne myśli, wpakować je na “niewidoczny”. Wyłączyć przed nawias i doprowadzić do najprostszej postaci, skracając z mianownikiem. Uziemić, rozładować, przyspieszyć do prędkości światła, żeby stały się energią i uległy rozproszeniu. Zniwelować zasadę kwasem, bo parzy.
Ale też biec, krzyczeć, śmiać się głośno, nieśmiało się uśmiechać, wołać, pytać, patrzeć, wąchać, czuć, smakować, szukać, znajdować, spotykać, uczyć się, sprawdzać, czekać, doczekać, mieć. Być, żyć, przytulić.
Jak Pakosińska w reklamie Internetu, no żesz cholera jasna.
nikt nie zabija tak, jak Adele. po kawałeczku, delikatnie.
htc niby tak, podobają mi się, ale jednak pociąga mnie wizja fizycznej klawiatury. z drugiej strony niesamowicie spodobał mi się Android…
znać dam na pewno, you know me, wewnętrzny ekstrawertyk nie da się uciszyć.